Jurij Ustinow: piosenka autorska

Zbocza gór strome i kamieniste

Słowa Włodzimierz Szapiro (Владимир Шапиро).

Анатолий Александрович Загот (??), Stoki gór strome i kamieniste, 1961
Jurij Ustinow, Zbocza gór strome i kamieniste (Склоны гор круты и каменисты)

Склоны гор круты и каменисты (очень)
Режут плечи лямки рюкзаков
Шли тропой небритые туристы (ночью)
Маленький отряд весельчаков.

Каждый полон мужества и снеди,
На душе приятно и легко.
Вдруг раздался голос Феди:
„Может мы домой поедем?
Дом еще недалеко!”

Заела мошка, еще немножко –
Помру от ее зубов.
Слезой зальется мама.
Не пойду я дальше с вами, комаров кормите сами,
Я пойду назад в Тамбов!

Спрятал Федя голову под мышку (спрятал)
Там его комар не достает.
Лопает в задумчивости пышку (с маком)
За отрядом нехотя бредёт.

И пока дошли до перевала
Харч исчез по Фединой вине
Да, запальчиво сказал он,
Это я сьел хлеб и сало.
Что же оставалось мне?!

Синяк на пятке, мозоль на лопатке,
Пропал носовой платок. –
Его купила мама.
Пережить все эти беды,
Да еще не пообедать,
Я практически не мог.

Сроду не был Федя оптимистом (не был),
В жизни не искал опасных троп.
Эй вы, сумасшедшие туристы! Эй вы!
Вы меня загнать хотите в гроб!
(Да, да, я знаю)

Не пойду в поход я даже близкий,
Телевизор я себе куплю.
Брошу я рюкзак туристкий,
Лучше я займусь английским
И на курсы поступлю!

До самой смерти, уж вы поверьте
В походы я ни ногой!
(Идите в горы сами)
Мне ж верните идеалы и подушку с одеялом,
Вышлите меня домой!

Stoki gór strome i kamieniste (bardzo)
Paski plecaków wrzynają się w ramiona.
Szli ścieżką nieogoleni turyści (nocą)
Mała grupka wesołych towarzyszy.

Każdy pełen męstwa i zapasów żarcia,
Na duszy przyjemnie i lekko.
Nagle rozległ się głos Fiedii:
„Może do domu zawróćmy?
Dom jest ciągle blisko!”

Ugryzła mnie meszka!
Jeszcze trochę i umrę od jej zębów!
Mama zaleje się łzami.
Nie idę dalej z wami, sami karmcie komary,
Ja wracam z powrotem do Tambowa!

Schował Fiedia głowę pod ramieniem (schował)
Tam go komar nie dosięgnie.
Pałaszuje w zamyśleniu maślaną bułeczkę (z makiem)
Chcąc nie chcąc wlecze się za drużyną.

Zanim doszli do przełęczy
Z winy Fiedii zniknęło jedzenie.
– Tak – rzekł zapalczywie,
– To ja zjadłem chleb i słoninę.
Miałem inne wyjście?

Odcisk na pięcie, siniak na łopatce.
Zgubiła się chusteczka do nosa –
Mama ją kupiła.
Przeżyć te wszystkie nieszczęścia,
Do tego bez obiadu,
On praktycznie nie mógł.

Od urodzenia Fiedia nie był optymistą (nie był)
Nie szukał w życiu niebezpiecznych dróg.
Ej wy, szaleni turyści! Ej, wy!
Chyba mnie chcecie zagonić do grobu!
(Tak, tak, wiem)

Nie pójdę na pieszy rajd, nawet blisko.
Telewizor sobie kupię,
Wyrzucę plecak turystyczny.
Lepiej zajmę się angielskim
I zapiszę się na kurs!

Do samej śmierci, lepiej mi uwierzcie,
Moja noga na pieszym rajdzie nie stanie!
(Idźcie sobie w te góry sami)
Mnie oddajcie ideały i poduszkę z prześcieradłem.
Odeślijcie mnie do domu!!!

Treści powiązane: Jurij Ustinow: piosenka autorska |  Katalog piosenek Jurija UstinowaPlamka słonecznego światła  | Album rodzinnych fotografii | Rondo dla Koriażki | Wrogowie TropyDusze zabawek | Bez melodii: 1/ 2/ 3/
Linki zewnętrzne: Ostatnie konto Jury na Telegramie | „За того парня” – blog poświęcony Tropie na livejournal.com | Archiwum filmów TROPY na YouTube | Archiwum utworów w wykonaniu Jurija Ustinowa u Iriny Slesariewej (Ирина Слесарева) | Wiersze i słowa piosenek Jurija Ustinowa na bards.ru | „Niezamietki” – twórczość literacka Jurija Ustinowa na samlib.ru | Obszerne archiwum tekstów piosenek Jury na bard.ru | Teksty piosenek na lib.ru